Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4 posty 37 komentarzy

oza

oza - Czasami warto zrezygnować ze świętego spokoju, by powiedzieć, co się myśli o myśleniu innych...

Nauczyciel – zawód mlekiem i miodem obfity

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Wyobraźcie sobie Państwo, że pracujecie w taki oto sposób. Wasza praca trwa ok. 5 godzin dziennie, macie zagwarantowane płatne 3 miesiące wolnego w roku, po 10 latach pracy zarabiacie 5 tys. zł miesięcznie...

 … możecie w czasie kariery 3 lata przebywać na płatnym urlopie zdrowotnym, a na koniec odejść na wcześniejszą emeryturę. Do tego, po ok. 5 latach pracy jesteście - bez względu na to jak pracujecie - nie do zwolnienia. Tak wygląda życie tych, którzy w środę wyszli protestować w Warszawie, by dać im więcej kasy - do tego sprowadzają się ich 4 postulaty” –

napisał Pan B. Marczuk we „Wprost” i przyznam szczerze, że zapragnęłam, by jego rewelacje choć na moment stały się rzeczywistością. Marzę o tym, by miesięcznie zarabiać 5 tysięcy, choć na swoją pensję nie narzekam, wiem, że inni ludzie – mimo ciężkiej, nierzadko fizycznej pracy – o mojej pensji mogą tylko pomarzyć, ale od początku. Jestem filologiem języka polskiego, pedagogiem specjalnym, psychoterapeutą (choć tej ostatniej specjalności nie praktykuję, więc moje umiejętności są czysto teoretyczne); zaczęłam pracę 32 lata temu. W ciągu tych 32 lat wykorzystałam 13 dni zwolnienia lekarskiego ( w tym 9 dni po zarażeniu się w pracy od dzieci ospą). Nie byłam ani razu na urlopie zdrowotnym, po prostu mnie na taki nie stać. Wprawdzie na urlopie dostaje się pensję, ale jest ona niższa, gdyż pozbawiona np. dodatku motywacyjnego (zastępującego premię) czy za wychowawstwo, a dla kogoś, kto zarządza jedną pensją, liczy się każda kwota. W mojej szkole z takiego urlopu korzystają koleżanki, których mężowie dużo zarabiają. Moja pensja wynosi 2815 zł 95 gr. Moje pensum dydaktyczne (lekcje) to 20 godzin tygodniowo, ale poza lekcjami są jeszcze inne obowiązki: sprawdzanie zeszytów, sprawdzianów, wypracowań; akademie, wycieczki, zajęcia wyrównawcze, zajęcia rewalidacyjne, kompensacyjno-wyrównawcze itd., o których ludzie w ogóle nie wspominają. Nauczyciele nie mają wcześniejszych emerytur, o czym Pan Redaktor nie wie; są za to świadczenia kompensacyjne, do których trzeba nauczycieli zmuszać, bo perspektywa otrzymywania groszowego świadczenia po prostu odstrasza. To nieprawda, że nauczycieli nie można zwolnić, jesteśmy zwalniani tak jak w innych zakładach pracy. Pan Marczuk twierdzi też, że system płacowy w oświacie promuje miernoty. Cóż, przykro czytać o sobie, że jest się miernotą, zwłaszcza gdy pisze tak ktoś, kto o mojej pracy nic nie wie. A że w moim zawodzie pracują różni ludzie? Prawda, pracują. Są też tacy, którzy uważają, że wszystko im się należy, ale czy to jest powód, by ich miarą mierzyć innych? Takich niekompetentnych pracowników nie brakuje i w innych zawodach. Propozycja ustalania płac przez dyrektora lub burmistrza jest w ogóle nie do przyjęcia – zarabiać będą koleżanki dyrektora i protegowani burmistrza, a biedniejsze gminy w ogóle okroją płace do wynagrodzenia minimalnego. Tak ma być? Nauczyciel ma kształcić kadry, by absolwenci godziwie zarabiali, podczas gdy sam zarabia grosze? Pan Marczuk pisze, że nauczyciele nie wspierają rodziców w wychowaniu ich dzieci, a mnie się wydaje, że ma on pretensje o to, że nauczyciele nie wychowują dzieci za ich rodziców; zarzuca też nauczycielom brak efektów nauczania, zapominając, że polski system edukacyjny mierzy wszystkich jedną miarą, a ludzie się różnią. W mojej klasie (gimnazjum) jest 12 osób z dysleksją rozwojową, które nie umieją czytać. Ludzie, którzy nie czytają, również nie piszą. Wiecie, co robimy na zajęciach wyrównawczych? Uczymy się czytać. Czy ja będę mieć wyniki na egzaminie? Nie mam na to szans. Czy to znaczy, że moje dzieci są gorsze? Mimo wylewania pomyj na gimnazja zapewniam, że pracuję w tej szkole z prawdziwą przyjemnością, a moje dzieci, te nieczytające i niepiszące, są świetne. I tak sobie myślę… Co robią po szkole prymusi? Większość z nich ląduje w szkole na nauczycielskim stołku i osłania się nieszczelnym parasolem przed opluwaniem albo zasiada na urzędniczych, kiepsko opłacanych stołkach. A co będą robić moi uczniowie? Oni najprawdopodobniej będą zarabiać! I to dobrą kasę, tak jak ich poprzednicy, bo natura w niepojęty sposób kompensuje braki, dając tym „słabym” cudowną umiejętność dostosowania się do realiów. I to jest właśnie wspaniałe.

KOMENTARZE

  • Prawda , Dziwna ta nasza demokracja
    .
    Ale, oświecanie nauczycielom wychodzi, tylko fałszywej historii, lekkiego życia bez egzaminów matematyki na maturze ponad 10 lat i trójka w konstytucji o znamionach równowagi i jeszcze się lubują dziwić demokracji, bo nie potrafią nauczać młodzieży obliczania demokratycznych senatorów jakaś przypadkowa suma setki dla nich się zaplątała:) )
  • @ Autor
    "Wasza praca trwa ok. 5 godzin dziennie, "

    Strasznie głupia uwaga

    "macie zagwarantowane płatne 3 miesiące wolnego w roku,"

    Nie takie wolne.

    "po 10 latach pracy zarabiacie 5 tys. zł miesięcznie..."

    Brutto? :-DDDDD nawet jak netto, to przy wymaganiach i tak wychodzi dziadowskie ok 1tys euro z hakiem...

    Uwagi pana Marczuka są chyba z innej planety/

    A Tobie daję 5*

    Ukłony
  • @Autor
    Nie powinna Pani sie przejmować tym, co napisał red. B. Marczuk , tylko współczuć mu , że zamiast lekkiej , łatwej i przyjemnej pracy nauczyciela, błędnie wybrał ciężki i mało płatny zawód rzetelnego dziennikarza „Wprost”.
    Pozdrawiam.
    A tekst moim zdaniem powinien się znaleźc po drugiej stronie pionowej kreski.
    Choć z drugiej strony , nie wiem, czy te personalne nawalanki, to dobre towarzystwo.
    P.S. Może tym razem udało się bez orta. Nie da się ukryć , że odczuwam lekką presję.
  • @Mariusz G. 19:54:15
    "Wywieranie presji" nie było moim celem. To taka belferska przypadłość, za którą przepraszam (staram się z nią walczyć, ale czasami mi nie wychodzi). Pozdrawiam:)
  • @goodness 16:30:46
    Chętnie bym podyskutowała, gdybym zrozumiała ten krótki tekst. Czy mogę prosić o napisanie go po polsku? Weny twórczej życzę. Pozdrawiam;)
  • Marczuk ma na punkcie nauczycieli
    albo jakąś obsesję albo pisze na czyjeś zamówienie. Takich jego tekstów było choćby w Rzeczpospolitej, która w miarę regularnie czytam chyba kilkanaście.
    Nie należy się nim przejmować, generalnie dziennikarze nienawidzą nauczycieli, a przynajmniej tacy dziennikarze mają przydzielaną tę działkę w redakcjach. nauczyciele są bowiem solą w oku liberalnego reżimu. Mają w miarę silne związki zawodowe i mogą się w pewnych sytuacjach bronić przed zwolnieniem - odwołanie do kuratorium i komisji od oceny dyrektora.
    Zawsze odpowiadam na ataki i żądania zwiększenia uprawnień dyrektorów pytając, czy mamy zatem wspaniałych dyrektorów, których wybierają głównie wspaniali urzędnicy samorządowi? W wielu szkołach dyrektorzy zatrudniają tylko z klucza rodzinno usługowego, gdyby jeszcze mogli zwalniać kogo chcą i jak chcą, to dopiero by było.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930